Wrocławskie kina i polskie filmy

Niewątpliwie we Wrocławiu jest duży wybór kin. Amatorzy mlaskania popcornem znajdą coś dla siebie, jak i ci, którzy preferują spokojniejszą atmosferę, tak aby w pełni skupić się na filmie.

Zdecydowanie należę do tych, którzy myśląc o pójściu do kina, najpierw sprawdzają ofertę Nowych Horyzontów, następnie Dolnośląskiego Centrum Filmowego, a dopiero w ostateczności Multikina.

Kina we Wrocławiu

W Nowych Horyzontach urzeka mnie atmosfera kina, tam zawsze coś się dzieje. Mam na myśli wystawy, festiwale. Ponadto można zjeść coś dobrego – quesadilla czy napić się dobrej kawy. Niedawno w Nowych Horyzontach była też możliwość wypożyczenia planszówek i wypróbowania ciekawy gier i to całkiem za darmo.

Natomiast DCF lubię, ponieważ wygląda jak takie kino z dawnych lat. Niektóre sale są małe i kameralne. Poza tym są przygotowane promocje i w każdą środę można kupić tańszy bilet.

Za multikinem nie przepadam, ponieważ bilety są drogie (zwłaszcza w weekendy), a film jest poprzedzony pół godzinnymi reklamami.

Ostatnio dużo mówi się o tym, że rośnie liczba osób chodzących do kina, czytałam statystyki z zeszłego roku, które pokazują, że rośnie również liczba osób wybierających polskie produkcje.

“Powidoki”

Osobiście uważam, że polskie kino się rozwija, choć co prawda, są dobre filmy przekazujące, to coś, co w kinie jest najlepsze, jednak w większości są to filmy prezentujące czasy PRL-u. Do tego rodzaju filmów należą “Powidoki” Andrzeja Wajdy.

Film zrobił na mnie ogromne wrażenie, tak mnie, wciągnął, że nie zauważyłam czasu spędzonego w kinie. Grę aktorska Bogusława Lindy uważam za mistrzowską. Urzekła mnie gra gestów, znaków, spojrzeń. Kilka razy podczas filmu myślałam, że główny bohater malarz Władysław Strzemiński nie wytrzyma presji ze strony władzy i podda się systemowi. Tak się jednak nie stało.

Dzięki “Powidokom” postać malarza Władysława Strzemińskiego nie zostanie zapomniana, choć tak bardzo ówczesna władza do tego dążyła.

Planuję również wybrać się na polski film “Sztuka kochania. Historia Michaliny Wisłockiej”. Słyszałam o filmie bardzo dobre opinie, jestem tym bardziej podekscytowana, gdyż jako nastolatka znalazłam tę książkę w biblioteczce u dziadków i przeczytałam z wypiekami na twarzy.

A jakie są wasze odczucia dotyczące polskich filmów?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.