Znakomity film i ciężkie pożegnanie – Logan: Wolverine

W dobie Netflixa i ściągania filmów jak tylko pojawią się w kinach, wydaje się, że nie warto chodzić jeszcze do kina. Dla mnie film w kinie to coś innego niż w domu. W dużej mierze jest to kwestia odbioru, w kinie skupiam się tylko na filmie, a w domu wiadomo, że różne rzeczy potrafią rozpraszać. Pisałam już o polskich produkcjach, musicalu, a dzisiaj będzie o nowości kinowej, czyli Logan: Wolverine.

Od czasu do czasu lubię klasyczne filmy akcji i science fiction takie jak X-Men, które  oglądałam zawsze z zaciekawieniem. Dlatego też wybrałam się do kina na kolejny film solowym o Wolverinie.

Logan zbiera dobre recenzje i ma wysoką ocenę na filmwebie. Nie miałam specjalnych oczekiwań względem tego filmu, ale muszę przyznać, że mnie zaskoczył i wciągnął. Ta część jest inna niż wcześniejsze – Logan jest zmęczony życiem (co mniej więcej widzieliśmy w drugiej części), zestrzały i traci siłę. Pojawia się młoda mutantka, która posiada takie same mocne jak on, i akcja zaczyna się toczyć, bohaterzy uciekają, walczą. Przede wszystkim jest to brutalny film, leje się dużo krwi, a trupy sieją się gęsto.

[spoiler] Zakończenie filmu jest zaskakujące, powiem szczerze, że nie spodziewałam się, że bohater zginie. Nie mniej jednak nie oznacza to końca sagi, Ci co widzieli, to myślę, że wiedzą co mam na myśli. Nie zostało dokładnie wytłumaczone, dlaczego Logan umarł . Bohater był mutantem, który poza szponami posiadał też umiejętności szybkiego regenerowania się i teoretycznie nie mógł umrzeć. Nie będę zdradzać więcej, Ci co jeszcze nie widzieli, zachęcam – film wciąga widza, a Hugh Jackaman był rewelacyjny. Zresztą nie wyobrażałam sobie kogoś innego w roli Wolverina.  

ra-640,300-n-Xs229420445FP
źródło: eska.pl

Po obejrzeniu ostatniej części z Loganem, w roli głównej wróciłam do wcześniejszych filmów z Wolverinem. Pierwsza część tłumaczy historię Logana i dla tych, co nie pamiętają Logan miał na początku kły z kości i nie był tak wytrzymały, jak później. W wyniku spisku Logan pozwolił wszczepić sobie adamantium i przyjął imię Wolverine. Jest to o tyle ważny fragment, gdyż bohater w najnowszej części chorował, coś go zatruwało od środka, czy to było akurat adamentium?

Myślę, że pomimo faktu, że większość filmów jest dostępna w Internecie, to warto w dalszym ciągu chodzi do kina. Badania pokazują, że sprzedaż bilety wzrasta, a ilość osób chodzących do kina maleje. Wniosek jest prosty, chodzą te same osoby do kina, przykładowo warto wybrać się na Loga:Wolverine.

1 komentarz

  1. Wolverine był w stanie zregenerować się z kropli krwi (tak gdzieś przynajmniej czytałem), także temat Wolverin’a nie jest jeszcze zamknięty. Może nowy Deadpool coś powie na ten temat.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.