Życie w podwójnej rzeczywistości #2

Wszystko się zmienia, nic nie stoi w miejscu, technika wciąż się rozwija, powstają coraz lepsze telefony, rynek podbijają elektryczne samochody. Jednak czy to wszystko zmierza w dobrym kierunku, czy przypadkiem nie jesteśmy coraz bardziej pogubieni i rozdarci między tym, co realne, a tym, co w Internecie?


Porozmawiamy dzisiaj o życiu w Internecie, o tej drugiej rzeczywistości, w której można kreować swój własny wizerunek. Internet miał zbliżać i łączyć, ale niestety coraz częściej oddala ludzi od siebie. Umiejętność nawiązania rozmowy staje się coraz trudniejsza, bo przecież łatwiej wysłać wiadomość. Pracować można z domu, wystarczy Internet, porozmawiać z rodziną można przez Skypa, jest o wiele łatwiej i wygodniej, wystarczy włączyć telefon i wysłać wiadomość. Czasem zastanawiam się, jak radzili sobie kiedyś ludzie bez telefonów?

Niedawno napisałam artykuł o Tinderze i miłości w Internecie – Miłość i Tinder w tle – takie wrocławskie życie. Po publikacji dostałam wiele wiadomości, że artykuł jest bardzo na czasie. Kobiety pisały, że to cała prawda, natomiast mężczyźni,  że ciekawe kobiece spojrzenie na temat. Ponadto okazało się, że można znaleźć miłość przez Internet i są osoby będące teraz w szczęśliwych związkach, które poznały swoich partnerów przez Tindera, czy inne portale randkowe.

Życie w sieci vs real life

Dzisiaj jednak chciałabym temat pociągnąć dalej, przykładowo ciekawa dyskusja wywiązała się u fryzjera, starsza kobieta, nie aż tak starsza, myślę, że ma około 60-tki, była przerażona tym, że ludzie w moim wieku czują się samotni i zagubieni. Opowiadała o klientkach, które skarżą się na swoje dzieci, że w ogóle nie wyglądają one spoza ekranów telefonów i nie mają pomysłu jak te dzieci odciągnąć od tych ekranów.

Dużym problemem są również gry komputerowe, nie mówi się o tym często, ale jest wielu facetów uzależnionych od gier i komputera. Wydaje mi się, że uzależnienie, zwłaszcza od gier komputerowych jest równie silnie, jak od alkoholu. Skąd ta myśl? Nie podam wam żadnych dowodów naukowych, tylko przykłady z życia wzięte. Granie staje się problemem wówczas, kiedy gracz nie zauważa nic poza grami, czyli życie towarzyskie schodzi na bok, przyjaciele mogą poczekać, a najważniejsza jest kolejna misja do przejścia. Największym problemem są gry przez Internet, ponieważ takie gry zwykle nie mają końca. Najpierw jest jeden poziom, potem powstaje kolejny i kolejny do zdobycia. Jeśli typowy gracz wygra, to jest z siebie zadowolony i dumny, jednak jeśli przegra, to nie może sobie poradzić z porażką. U jednych przejawia się to złym nastojem, a u innych wywołuje zachowania agresywne wobec tych, którzy próbują tego gracza od komputera odciągnąć. Poza tym gracze, to nie tylko osoby, które siedzą całymi dniami w domu, na garnuszku rodziców, to też osoby, które często w pracy się spełniają, zajmują wysokie stanowiska, tylko potem po powrocie z pracy, próbują rozładować stres dnia codziennego, grając do późna w nocy. Często sam gracz nie zdaje sobie sprawy, że odsuwa się od bliskich i funkcjonuje już bardziej w świeci gier, niż w świecie rzeczywistym.

Jeśli chodzi o przykłady bardziej hardkorowe związane z uzależnieniem od komputera, to mówi się że facet nigdy kobiecie nie odmówi, ale gracz w środku misji owszem (nawet jeśli ta kobieta jest skąpo ubrana). Gracze odsuwają coraz bardziej swoje partnerki, najpierw one próbują ich od komputera odciągnąć, wybuchają coraz częstsze kłótnie, jest trzaskanie drzwiami, pada coraz więcej gorzkich słów, aż w końcu dziewczyna odpuszcza. Gracz myśli wtedy, że dziewczyna w końcu zaakceptowała jego granie i będzie mógł sobie spokojnie pograć, ale tak naprawdę gracz w tym momencie przegrywa swój związek.

Gdzie leży granica pomiędzy chęcią oderwania się, relaksu, a uzależnieniem?

Sama nie wiem, choć czasami wkurza mnie mój telefon, ciągle przychodzą powiadomienia, ciągle miga na zielono i odruchowa sięgam, sprawdzam co tam się w świecie dzieje. Tylko jak się skupić, kiedy telefon odwraca uwagę?

Niedawno koleżanka opowiadała mi, jak jechała samochodem i ledwo co wyhamowała, ponieważ babka przed nią w aucie zatrzymała się na środku drogi, żeby napisać wiadomość. Udało się jej wyhamować w ostatniej chwili, ale nie omieszkała, powiedzieć jej, co o niej sądzi. Wkurzona jechała dalej i na kolejnych światłach para w samochodzie robiła sobie selfie…

Do czego to wszystko zmierza?

Nie mniej jednak myślę, że technika jest dobra, możliwość pracy zdalnej z domu się przydaje. Dobrze jest od czasu do czasu odpocząć od atmosfery biurowej i zostać jeden dzień w domu. Taki dzień naprawdę dużo daje. Kolejny przykładem jest możliwość rozmowy z bliskim przebywającymi za granicą, osoby pracujące gdzieś daleko zazwyczaj czują się samotni i nawet krótka rozmowa na Skypie potrafi podnieść ich na duchu. Dlaczego jeszcze technika jest dobra? Będąc za granicą można włączyć Google Maps i nie trzeba błądzić szukając hotelu, mi osobiście bardzo się to przydało.

Jednak jak we wszystkim trzeba zachować umiar, nie tracić rozumu i dbać bardziej o życie w realu niż o wizerunek w sieci! Relacje internetowe nigdy nie zastąpią tych prawdziwych, można opublikować status na FB – „smutno mi”, ale również dobrze można kupić wino, iść do przyjaciółki, powiedzieć jej „smutno mi”, napić się razem i może nawet pośmiać się wspólnie, że w sumie to nie ma powodu do smutku. Czasem po prostu jest lepiej, a czasem gorzej, jak w piosence Franka Sinatry – „That’s life, that’s what all the people say…”.

Poza tym zawieranie znajomości w normalnym życiu jest zdecydowanie lepsze i bardziej wartościowe. Najgorsze to dopuścić do sytuacji, kiedy stoisz na przystanku, uśmiechasz się i druga osoba uśmiecha się do ciebie, ale żadne nie wykona pierwszego kroku i nie rozpocznie rozmowy.

Trzeba korzystać z życia, żyć chwilą i jak masz ochotę, to pocałuj chłopaka, tańcz do rana i śmiej się ze wszystkiego 🙂

7 komentarzy

  1. Ja osobiście uważam rowniez ze technika jest dobra a internetowe nawiązywanie relacji wcale nie jest odmienne od tego w życiu realnym. Zwracamy uwagę na wygląd zewnętrzny a nasz mózg pracuje tak samo 🙂

    Jednak technika i uzależnienie to juz jest duży – i sam sie z tym mecze codziennie . Internetowa rzeczywistość to przedłużenie rzeczywistości realnej . Fascynujące a zarazem przerażajace 🙂

  2. Szkoda, że taki krótki wpis, rozpędziłam się i nagle skończył się tekst. Brakuje mi czegoś pomiędzy wstępem a zakończeniem 🙂

  3. Niedawno oglądałem program o filozofii slow. W eksperymencie brały udział całe rodziny. Po powrocie do domu nie włączają telewizora, a smartfony wkładają do specjalnego koszyka. Rezultaty były szokujące 😉
    Zaczęli więcej czytać, spędzali więcej czasu razem, wrócili do wspólnych posiłków i takie tam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.