Gdzie i co warto spróbować w styczniu?

W styczniu, jak to w styczniu, pogoda nie dopisuje i nie zachęca do wychodzenia z domu. Jednak nie warto siedzieć tylko na kanapie przed telewizorem, można też wyjść z domu i spróbować coś dobrego w ciekawym miejscu. Jak to się mówi przez żołądek do serca, stad też ma dla was zestawienie miejsc, w których można zejść coś dobrego.


Central Cafe

Na początek propozycja dla prawdziwych łasuchów, czyli pancakes zanurzone w czekoladzie z  owocami, bitą śmietaną i czekoladą. Prawdziwa bomba kaloryczna i oczywiście bardzo smaczna. Od czasu do czasu można sobie pozwolić na coś słodkiego i nie myśleć o kaloriach.

Próbowałam również pancakes tylko z czekoladą, są równie dobre, ale nie przebijają wersji z owocami i bitą śmietaną.

Lubię Cental Cafe, ponieważ ma fajną atmosferę,  przyjemnie jest posiedzieć i napić się kawy. Pierwszy raz jak byłam w Central Cafe, to spróbowałam bajgla z łososiem i zazwyczaj własnie to zamawiałam, jednak ostatnio postanowiłam spróbować czegoś innego z menu i w ten sposób zakochałam się w pancakesach. Jedyny minus to, że wersja z czekoladą, bitą śmietaną, owocami i kawa do tego, to wydatek rzędu 30-32zł.

LVIV – kawior, wódka, bliny

Jednak nie tylko słodkościami człowiek żyje, chociaż czy aby na pewno? W każdym razie w LVIV obok placu Strzegomskiego można spróbować dań obiadowych, takich jak barszcz ukraiński (9,5zł), pierogi ruskie, bliny, placki.

Na uwagę zasługuje ciasto, z którego pierogi są lepione, ponieważ jest w sam raz, nie za grube, nie za cienkie i bardzo smaczne. Plusem tego bistro są zdecydowanie ceny – zupa, pierogi i kompot do tego to koszt około 24zł.

Natomiast minusem jest długi czas oczekiwania, byłam w weekend w porze obiadowej i musiałam czekać ponad pół godziny na dania.

Brylantowa 16

Restauracja nie należy do propozycji miejscy będący w rynku bądź okolicach, znajduje się w spokojnej okolicy na Ołtaszynie. Co prawda sama bym tam nie trafiła, nie są to moje okolice, stąd nieoceniony okazał się pomysł kolegi na wybór miejsca, do którego udaliśmy się coś zjeść.

Wybór padł na makarony i prosecco, kuchnia włoska jest zdecydowanie tą, do której mi najbliżej. Wybór okazał się trafny, makaron z polędwicą w sosie śmietanowym był smaczny, nie za ciężki i bardzo ładnie podany. Makaron z krewetami również okazał się dobry wyborem, zwłaszcza, że krewetki były idealnie usmażone. Jednak ceny w tym miejscu nie należą do najniższych.

Margaux Mleko i Miód

I wracamy do słodkości, a mianowicie do pancakes. Tym razem wersja z owocami i sosem waniliowym. Porcja o wiele mniejsza niż w Central Cafe, ale również warta uwagi, ze względy na przepyszny sos waniliowy, aż żałowałam, że nie było go więcej. Pancakes i kawa do tego to wydatek rzędu 20zł.

W to miejsce trafiłam podczas niedzielnego spaceru, zachęcona burczeniem w brzuchu. Obecnie w lokalu trwa remont, jednak byłam tam przed remontem i miejsce mnie zachwyciło. Miła i przyjemna atmosfera, jako że była to pora na „późne śniadanie” to lokal był pełen osób, ale nie czuło się tłoku, ponieważ jest dość przestronny. W zasadzie nikt mi nie towarzyszył w czasie wizyty w tym miejscu, więc spokojnie mogłam się zagłębić w lekturę mojej ulubionej gazety.

Charlotte Wrocław

Na koniec sernik z białej czekolady, który wprost uwielbiam. Ma taki delikatny smak i nie czuję się po nim taka przesłodzona. Nie da się ukryć, że w tym zestawieniu dominują słodkości, ale od zawsze ciągnęło mnie do słodkiego. 

Charlotte we Wrocławiu to fajne miejsce, jednak nie moim zdaniem nie ma w nim takiej atmosfery jak w Charlotte w Krakowie. Byłam zachwycona po pierwszej wizycie w Charlotte w Krakowie, jedzenie było przepyszne, pamiętam jak zaczęliśmy od śniadania, potem próbowaliśmy słodkości, w międzyczasie kawa, aż nie chciało się wychodzić. Stad też byłam podekscytowana otwarciem Charlotte we Wrocławiu, jednak to nie ten sam klimat i poza tym obsługa we Wrocławiu jest dość opieszała.

Podsumowując w styczniu zachęcam was do próbowania słodkości, po prostu osłodzenia sobie tego okresu oczekiwania na wiosnę. Na redukcję kalorii przyjdzie jeszcze czas i wówczas będziemy się zachwycać sałatkami.

1 komentarz

  1. Mleko i Miód niestety już zamknięte 🙁 Szkoda, bo to była jedna z najfajniejszych miejscówek we Wrocławiu. A w Charlotte polecam mus czekoladowy, jest przepyszny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.