Zderzenie dwóch światów na Brochowie

O Brochowie krąży wiele historii i historyjek, jedne są mniej zmyślone, drugie bardziej prawdziwe. Bez wątpienia nie ma drugiego takiego osiedla we Wrocławiu, gdzie byłoby aż tyle skrajności. Obok starych, rozpadających się budynków, powstają nowe deweloperskie osiedla. A obok pięknych parków znajdują się ruiny i miejsca, w które lepiej samemu się nie zapuszczać.


Nie byłam wcześniej na Brochowie. Pierwszy raz wybrałam się na Brochów dosyć niedawno w odwiedziny do koleżanki, która przeprowadziła się w te rejony. Żartowała, że po drodze do niej nie ma chodników i, że lepiej wybrać się samochodem.

Ostatnio miałam okazję po raz kolejny wybrać się na Brochów, czułam się jak turystyka w klimacie retro.

Stare a nowe 

Przechadzają się po Brochowie, nie da się nie zauważyć tego przeskoku między tym jak kiedyś wyglądały budynki, a tym, jakie powstają dzisiaj. Większość tych starych, zapadających się budynków na Brochowie, to poniemieckie kamienice. Obok nich powstają nowe deweloperskie budynki, w zupełnie innym stylu, ładne, kolorowe, nowoczesne. Patrząc na te dwa budynki stojące obok siebie, trudno nie ulec wrażeniu, że jest to zderzenie, tego, co było kiedyś, z tym, co jest teraz. Zderzenie dwóch światów, starego i nowego.

Brochów na mapie Wrocławia wyróżnia się dzięki ogromnym terenom kolejowym, na czele z jednym z największych dworców towarowych w kraju. Większość mieszkańców kamienic to osoby powiązane z koleją, ponoć prawie każdy, kto mieszka na Brochowie, ma w rodzinie kogoś pracującego na kolei. Natomiast mieszkańcy nowych bloków przeprowadzili się w tę dzielnice ze względu na niższe ceny mieszkań. Dodatkowo na Brochowie jest wiele mieszkań w TBS-ach.

Ponoć do niedawna społeczność Brochowa była hermetyczna, swoista wioska w środku wielkiego miasta.

Różne spojrzenia

Wszystko ma swój urok, na każdą rzecz można popatrzeć z dwóch różnych stron. Jedna osoba spojrzy na stary budynek i powie „co za ruina”. Natomiast ktoś inny może popatrzeć na to samo miejsce i dostrzec przykładowo ciekawe wykończenie, zainspirować się kolorem. Osobiście zdziwiłam się, że zdjęcia pomiędzy starymi budynkami, mogą wyjść tak fajnie żywo.

Interesujące jest pochodzenie słowa „retro”, zostało ono zaczerpnięte od łacińskiego przedrostka, który dosłownie oznacza „wstecz”lub „w „przeszłości”. Taka też była moja przechadzka po Brochowie, trochę w przeszłość, trochę wstecz, w historię.

Foto: Magdalena Hołubowska Fotografia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *